Wywiad – Karolina Tomczyk (Karola)

Karolina Tomczyk (Karola) – zawodowy fotograf i motocyklistka

Nieodłącznym elementem zawodów gymkhany są niesamowite fotografie, na które z niecierpliwością czekają wszyscy zawodnicy. Wiesz coś na ten temat?
Coś wiem. W końcu wiele z nich sama robiłam (śmiech).

Co jest takiego ciekawego w fotografowaniu motocykli?
Możliwość zatrzymania w czasie pewnych z pozoru nieuchwytnych chwil. Podczas zawodów wszystko dzieje się bardzo szybko. Zawodnicy dwoją się i troją by pokonać trasę jak najszybciej, przez co wiele z ciekawych momentów przepada niezauważona.

Odpowiedni kadr a potem naciśnięcie spustu migawki odsłania drugie dno i pełne piękno tego sportu. Iskry powoli sypią się od przycieranego o asfalt podnóżka. Piasek wyrzucany spod koła rozsypuje się za motocyklem. Niesamowite przechyły maszyn poddają w wątpliwość, czy taka jazda w ogóle jest możliwa.

Mówisz jak prawdziwy pasjonat.
Bo nim jestem. Sporty motorowe pochłonęły mnie od najmłodszych lat. Już jako mała dziewczynka zakradałam się do pokoju w którym była kablówka, by oglądać motocross. Lata późniejsze to wycieczki motocyklowe, które uwielbiam. Pachnący las, słońce i wiatr we włosach. Nutka adrenaliny i uczucie wolności, którego nie można zaznać poruszając się na czterech kołach.

Co jest najważniejsze, w robieniu dobrych zdjęć motocyklowych? Odpowiedni sprzęt?
Najważniejsze w fotografowaniu czegokolwiek, jest fotografowanie głową. Aparat nie robi zdjęć. To fotograf musi się wcielić w rolę zawodnika. Poczuć to samo co on, podążać za nim w poszukiwaniu najlepszego kadru. Aparat ma tylko pomóc, ułatwić pracę. Niestety nie da się sprzedać gotowej recepty na dobre zdjęcie. To trzeba po prostu czuć, chociaż fakt, że sama jestem motocyklistką trochę ułatwia zadanie.

Myślałaś o starcie w zawodach gymkhany?
Startować w zawodach chciałam już dawno, wręcz na samym początku kiedy gymkhana się u nas pojawiła. Ale długa przerwa w treningach odwiodła mnie od tej decyzji, czego obecnie trochę żałuję. Obiecałam sobie jednak, że w następnym sezonie nie odpuszczę i pełna zapału, oraz energii stanę na polu startowym.

To kto w takim razie będzie robił nam zdjęcia?
Może wreszcie nadeszła chwila, by zamienić się rolami (śmiech)?

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *